
Zachorowałam na ciężką chorobę, która jest dość popularna, mianowicie Lenioxus Zarazkux, pospolicie nazywana Lenistwem. Jak to się mówi, gdyby mi się tak chciało jak mi się nie chce. To by było naprawdę dobrze. Niestety nawet by napisać tego posta musiałam się nieźle przymusić. Ale nie chcę sobie odpuszczać, dlatego postanowiłam, że zacznę się uczyć japońskiego tak na własną rękę. Zobaczymy jak mi to będzie szło i wtedy pomyślimy co będzie dalej.
Ostatnio spotkałam się z Dixie. Nadrabiamy zaległości powstałe podczas roku szkolnego. Nasza droga fotografka zrobiła mi multum wspaniałych zdjęć. Do tego ciekawie uczesała i wraz z jej pomysłem wyszło genialnie. A podczas pracy... Dixie nie oszczędziła mi kilku zabawnych tekstów, które tak mnie zauroczyły, że postanowiłam je tu wrzucić.
"Wyglądasz tak słodko, że moje biodra wołają o dzieci"
"Zostaw tą twarz sobie" (to dotyczyło miny, którą chciała sfotografować)
"Gardź podłogą! Depczesz po niej!"
Widziałam się też z Romkiem. Byliśmy w teatrze leśnym gdzie jacyś panowie pod wpływem tanich trunków odebrali telefon, a podczas rozmowy jeden z nich powiedział do swojego rozmówcy: "Gwałcimy go, bo on twierdzi, ze ma urlop, a to nie prawda, bo go gwałcimy, bo jest zboczeńcem jak nie wiem [...]ja jestem k*rwa misjonarzem" -pozdrawiam< 3
Byliśmy też na Shreku 3D. Polecam^^
Ostatnio miałam wypad rodzinny do Wieżycy, a skończył się na Szymbarku. Powiem Wam, że warto odwiedzić to miejsce ze względu na bunkier, w którym dają próbkę ataku! Oraz warto postać 1.5 h. Tylko po to by wejść do Domku do góry nogami i spędzić w nim 5 minut.
Byłam u endokrynologa. Oro nie istnieje, a ja jestem okazem zdrowia^^
Oh..żegnaj Oro:* T.T
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz