środa, 30 czerwca 2010

Dygresja XVI "W drodze"




Ostatnio multum czasu spędzam poza domem. Jest fajnie. Ognisko, Osiek, a jutro Szczecin. Ale co podróż to nowe doświadczenia, przykrości i radości.
Ognisko, generalnie wyszło lepiej niż myślałam. Kuc, Ecoli jesteście wielcy ze opanowaliście Busza, jeśli kogoś interesują jego dalsze losy to zdradzę tylko że kuzynka uporała się z nim na dobre, a teraz opala się w promieniach słońca i suszy swój chaos w 30 stopniach gorączki.
Osiek, wspaniała urodzinowa impreza Ecoli, gość w postaci Czyka. Trochę zmartwień, biedny Gaara jest teraz brudny, ale już jest wszystko na swoim miejscu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Karty: makao, trio, poker, oszust.... no i niezapomniany pasjans<3
Grill, ognisko, filmy, i nagrywanie własnego mafijnego filmu! Nie zgadniecie kogo grałam, zwłoki. Najwspanialsza rola jaką mogłam dostać<3 Owca zdała egzamin na architekturę, gratuluję Ci jeszcze raz:*
A dziś dostałam wyniki z matur, powiem krótko, zdałam! W końcu stres za mną, teraz tylko oczekiwanie na wyniki, czy się dostałam na uczelnię, a jeśli tak to na jaki kierunek.
Jutro, jak już wcześniej wspomniałam wybieram się do Szczecina. Tak, kolejny konwent. Jadę z Owcą i Romkiem <3 Po Szczecinie, jestem Wasza już nigdzie się nie wybieram. No po za lekarzem. Tak, tak. Dwa zaległe wezwania na szczepienie ciągle leżą na moim biurku. No i mam dość zdania, które chodzi za mną niczym stado małych mrówek za słodkim cukrem : "Jaka Ty jesteś chuda!". Ameryka została odkryta, dobiliśmy do brzegu! Czas odkryć ląd. Może jakiś Oro się znajdzie.

czwartek, 10 czerwca 2010

Dygresja XV "Kocyk"


Jestem zmęczona, znowu zaczynam się stresować, jak jeszcze przed miesiącem stresowały mnie same matury tak teraz stresują mnie zbliżające się wyniki. Ogólnie popadam w jakąś dziwną depresję i szukam sobie problemów, dosłownie coś z niczego.

Byłam dziś na łączce z Mendą. Dzieci nas zaczepiały, zaśpiewały nam piosenkę i obsypały mnie płatkami dzikich róż!
*Ooo poczułam się jak panna młoda*
Dzięki nim zmieniłam imię na Kasia, a Menda na Romek.
"Kasia i Romek!! Kasia i Romek!! Kasia i Tomek(?)!!"

Muszę iść na szczepienie, dostałam już dwa powiadomienia. Jednak obawiam się iż cierpię na ajchmofobie. Jest to lęk przed strzykawkami, skalpelami itp. generalnie przed narzędziami medycznymi.
Tak na marginesie Genufobia-lęk przed kolanami. ;>

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Dygresja XIV "Pumeks"

Bubeks mam Twoje trampki!

Łódź jest ładnym miastem trochę przypomina mi Gdańsk albo Szczecin. I mają śliczne centrum handlowe Manufaktura <3

Makao i po makale^^

Chińskie żarcie jest do dupy, nigdy więcej nie wezmę tego świństwa do ust. Sobotni wieczór spędzony nad workiem na śmieci i błaganiem "Tylko nie zwymiotować".
Dzięki Kuc za herbatkę i węgiel leczniczy/lekarski(?)^^ I w ogóle dziękuję Wam za opiekę;*

Ziemia jest twarda! Ale kocyk trochę pomógł dziękuję;*

Taiki jesteś mega nieśmiały na żywo XDDDDD

Następny przystanek..... Piłsudzkiego. @_@

Po długiej obserwacji stwierdzam iż miłość jest straszna, a ludzie mega się zmieniają. I to mnie przeraża O.o

O, mam Kraba! XDDD

czwartek, 3 czerwca 2010

Dygresja XIII "przystanek.. 162"

Łódź, Taiki <3
Siedzi sobie dziewczyna, rozpromieniona po spotkaniu z pewną osobą. Szuka pasującej do tego nastroju piosenki, na swoim małym czarnym mp3. W pewnym momencie do autobusu wsiada chłopak, siada na przeciwko dziewczyny. Ona podnosi wzrok patrzy obojętnie, nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie on pierwszy i nie on ostatni. Brunetka wraca do szukania piosenki, po dłuższej chwili znowu unosi głowę w celu rozejrzenia się po pojeździe, a obcy nieznajomy patrzy na nią wymownie. Bawi ją cała sytuacja ale żeby nie śmiać się do przestrzeni wyciąga komórkę i udaje że coś na niej pisze. Chłopak wstaje z miejsca i udaje się do wyjścia. Dziewczyna niepewnie spogląda na niego a on wpatruje się w nią, macha do niej ręką, zakłopotana odmachuje blondynowi, nie zastanawiając się długo, po czym ponownie opuszcza głowę. Autobus staje na przystanku, a drzwi leniwie się otwierają, nastolatka spogląda po raz ostatni na chłopaka, a ten wskazując palcem na drzwi robi grymas "Wychodzisz?". Zawstydzona jedynie macha przecząco głową wiedząc ze to nie jej przystanek. Obcy wysiada i jeszcze za oknem, wskazuje na kolejne drzwi, a twarz przybiera grymas pytający "Może jednak?". Dziewczyna niepewnie marszczy brwi i stanowczo potrząsa głową na "nie". Zrezygnowany chłopak wzrusza ramionami i macha nieznajomej na pożegnanie. Dziewczyna odwzajemnia gest i ponownie uśmiecha się w przestrzeń.

Komar mnie użarł. Mielony ma śmieszny głos. ^^

Wracam w niedzielę:*