Najlepiej znaleźć jakiegoś idiotę, na którego zwali się całą winę. Najpierw wielkie oburzenie potem gdy postawisz sprzeciw to niby to nie Twoja wina ale tak przy okazji to Cie zjadę bo w sumie masz racje ale głupio mi się zrobiło, a żeby nie wyszło na mnie to zwalę winę na Ciebie. Jednak gdy Ty po raz kolejny postawisz opór. To wtedy nadchodzi czas na zastraszanie. A teraz krótki apel, nie boję się tego zastraszania, nie czuję się winna i nie będę się czuła winna jeśli ty popełnisz błąd. I nie, nie masz racji nie będę współwinna, bo to Twoja głupota, że popełniasz takie błędy. Chcesz się wyciszyć? To wyłącz te pieprzone gg. Teraz możesz się wyciszać ile chcesz, przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę.
A tak na marginesie... pamiętajcie... jedna wizyta u lekarza czasem ciągnie za sobą kolejne wizyty : okulista, neurolog i laryngolog.
piątek, 17 września 2010
czwartek, 26 sierpnia 2010
Dygresja XXI "Małeconieco"
Małeconieco, spotkanie kupy ludzi na plaży organizowane przez Romka. Fajnie było. Na pierwszej edycji sie nie pojawiłam. Na drugą poszłam z Owcą, najgorszy był powrót bo nie maiłyśmy czym dojechać do domu. Trzecia edycja była już lepsza bo moja siostra z chłopakiem po nas przyjechali. Ale za to padał deszcz pod koniec i było więcej ludzi, których nie znałam. Jestem ciekawa jak będzie na czwartej edycji.

Jutro spotkanie z "rodzinką" w galerii <3 Tęskniłam troszkę za Wami....
"Grałam" dziś z Romkiem w tenisa!! Znaczy Romek mnie uczył grać. Na razie jestem na etapie odbijania piłki od ścianki. 8 odbić ^^" Joy 4:0 samochód. Oh Yeah!
Nie uczę się fizyki, a miałam takie dobre intencje, powiem Wam, że ciężko się uczy wszystkiego... Jak człowiek nie ma dokładnie określone czego ma się nauczyć.. to trochę dupa.
Czym jest 15 min. w porównaniu do całego życia, albo dnia, a nawet godziny?! A z drugiej strony, te zaledwie 15 min. może zmienić całą godzinę, cały dzień... i całe życie.
wtorek, 17 sierpnia 2010
Dygresja XX "Apel do komara"
Drogi komarze, dziękuję Ci za to, że ocaliłeś mój tyłek, Ziupa Ci również jest wdzięczna za to, ze i ją oszczędziłeś. Następnym razem jak będziesz miał zamiar się najeść, proszę Cię moją twarz też zostaw spokoju. Wróciłam z Wrocławia, było bardzo fajnie. Dzięki Romek, normalnie wiesz co Ci powiem? Ko ko kominek;* Byliśmy w Ogrodzie Japońskim i znalazłam duuużo krasnali. Zobaczyłam też most na którym były poprzypinane kłódki. Szkoda tylko, ze ja żadnej przy sobie nie miałam, ale bywa.
Dziś w nocy była straszna burza. Jak raz burznęło to myślałam, że dom mi się wali. A jak błysnęło to w pokoju było jasno jak w dzień. Na szczęście nic się nie stało, a ja ponownie zasnęłam.
O właśnie, wracając z Wrocławia miałam straszny sen, w ogóle pierwszy raz mi się przytrafiło to ze coś mi się śniło w pociągu. No i tego... śniło mi się, że ogłuchłam. Wiem nie brzmi to strasznie, ale uczucie było naprawdę przerażające.
Mam jutro z Dixie i Owcą (może z kimś jeszcze?)iść na jakiś koncert. Nie lubię takich wypadów, ale chce się spotkać z dziewczynami, wiec pójdę.
Irytuje mnie kilka rzeczy, a dokładniej osób.
wtorek, 3 sierpnia 2010
Dygresja XIX "Kocurki"
Nie zaczęłam się uczyć japońskiego, ale za to fizyka poszła w ruch. Czemu fizyka? Przecież jej nie lubię. A no bo dostałam się na studia, tak wiem, dziękuję, dziękuję. Jaki kierunek? Mechanika i budowa maszyn. Tak, dokładnie, to jeden z tych po których możesz mieć spoko pracę jeśli przeżyjesz matmę i fizę^^
"[...]i ciśnij mała ciśnij aż wióry będą lecieć"
Kuc ma dwa słodkie małe kotki do oddania i chcę je przygarnąć, mama się nie zgadza, ale spoko Kuc! Ja jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa!
Jadę z Romkiem do Wrocławia, za kilka dni. Głównie to do Ogrodu Japońskiego *.* i będziemy szukać krasnali. Mega się cieszę i już nie mogę się doczekać wyjazdu!!!!! Wrocław, strzeż się!!
Byłam rano u dentysty T.T Muszę iść jeszcze raz, to już ostatni. Dziś trochę bolało, a jak wyszłam to zaczęło burzyć i deszczyć i tak deszczyło, że po minucie miałam całe buty mokre no a spodnie mokre do kolan. Ale uratowałam ślimaczka, przed rwącą rzeczką!! Biedak stał na kamyczku i nie miał gdzie uciekać, na prawo woda! Na lewo woda! O nie co teraz?! A boska ręka! Gdzie, co, jak?! Jestem uratowany!!
Napiszę książkę! Jest pomysł, jest tytuł, potrzebuje tylko weny^^
Koleś: Ale mi się srać chce!! *drze mordę na cała łąkę*
*Romek i ja: __-____*
~~po 20 minutach~~
Koleś: Ale mi się srać chce!!
Romek: To się nie krępuj!!!
*ja ____^_____*
Pawlik nie umawiam się więcej z Tobą!! Nogi mi w ekhm.... nie czułam nóg.
Mamy z Dixie świetny pomysł! Ciekawe czy wypali ?
"[...]i ciśnij mała ciśnij aż wióry będą lecieć"
Kuc ma dwa słodkie małe kotki do oddania i chcę je przygarnąć, mama się nie zgadza, ale spoko Kuc! Ja jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa!

Jadę z Romkiem do Wrocławia, za kilka dni. Głównie to do Ogrodu Japońskiego *.* i będziemy szukać krasnali. Mega się cieszę i już nie mogę się doczekać wyjazdu!!!!! Wrocław, strzeż się!!
Byłam rano u dentysty T.T Muszę iść jeszcze raz, to już ostatni. Dziś trochę bolało, a jak wyszłam to zaczęło burzyć i deszczyć i tak deszczyło, że po minucie miałam całe buty mokre no a spodnie mokre do kolan. Ale uratowałam ślimaczka, przed rwącą rzeczką!! Biedak stał na kamyczku i nie miał gdzie uciekać, na prawo woda! Na lewo woda! O nie co teraz?! A boska ręka! Gdzie, co, jak?! Jestem uratowany!!
Napiszę książkę! Jest pomysł, jest tytuł, potrzebuje tylko weny^^
Koleś: Ale mi się srać chce!! *drze mordę na cała łąkę*
*Romek i ja: __-____*
~~po 20 minutach~~
Koleś: Ale mi się srać chce!!
Romek: To się nie krępuj!!!
*ja ____^_____*
Pawlik nie umawiam się więcej z Tobą!! Nogi mi w ekhm.... nie czułam nóg.
Mamy z Dixie świetny pomysł! Ciekawe czy wypali ?
wtorek, 20 lipca 2010
Dygresja XVIII "Żegnaj Oro"
Pierwsza rekrutacja na studia, niestety nieudana. We czwartek zostanie zakończona kolejna, a wtedy już prawie wszystko będzie jasne. 
Zachorowałam na ciężką chorobę, która jest dość popularna, mianowicie Lenioxus Zarazkux, pospolicie nazywana Lenistwem. Jak to się mówi, gdyby mi się tak chciało jak mi się nie chce. To by było naprawdę dobrze. Niestety nawet by napisać tego posta musiałam się nieźle przymusić. Ale nie chcę sobie odpuszczać, dlatego postanowiłam, że zacznę się uczyć japońskiego tak na własną rękę. Zobaczymy jak mi to będzie szło i wtedy pomyślimy co będzie dalej.
Ostatnio spotkałam się z Dixie. Nadrabiamy zaległości powstałe podczas roku szkolnego. Nasza droga fotografka zrobiła mi multum wspaniałych zdjęć. Do tego ciekawie uczesała i wraz z jej pomysłem wyszło genialnie. A podczas pracy... Dixie nie oszczędziła mi kilku zabawnych tekstów, które tak mnie zauroczyły, że postanowiłam je tu wrzucić.
"Wyglądasz tak słodko, że moje biodra wołają o dzieci"
"Zostaw tą twarz sobie" (to dotyczyło miny, którą chciała sfotografować)
"Gardź podłogą! Depczesz po niej!"
Widziałam się też z Romkiem. Byliśmy w teatrze leśnym gdzie jacyś panowie pod wpływem tanich trunków odebrali telefon, a podczas rozmowy jeden z nich powiedział do swojego rozmówcy: "Gwałcimy go, bo on twierdzi, ze ma urlop, a to nie prawda, bo go gwałcimy, bo jest zboczeńcem jak nie wiem [...]ja jestem k*rwa misjonarzem" -pozdrawiam< 3
Byliśmy też na Shreku 3D. Polecam^^
Ostatnio miałam wypad rodzinny do Wieżycy, a skończył się na Szymbarku. Powiem Wam, że warto odwiedzić to miejsce ze względu na bunkier, w którym dają próbkę ataku! Oraz warto postać 1.5 h. Tylko po to by wejść do Domku do góry nogami i spędzić w nim 5 minut.
Byłam u endokrynologa. Oro nie istnieje, a ja jestem okazem zdrowia^^
Oh..żegnaj Oro:* T.T

Zachorowałam na ciężką chorobę, która jest dość popularna, mianowicie Lenioxus Zarazkux, pospolicie nazywana Lenistwem. Jak to się mówi, gdyby mi się tak chciało jak mi się nie chce. To by było naprawdę dobrze. Niestety nawet by napisać tego posta musiałam się nieźle przymusić. Ale nie chcę sobie odpuszczać, dlatego postanowiłam, że zacznę się uczyć japońskiego tak na własną rękę. Zobaczymy jak mi to będzie szło i wtedy pomyślimy co będzie dalej.
Ostatnio spotkałam się z Dixie. Nadrabiamy zaległości powstałe podczas roku szkolnego. Nasza droga fotografka zrobiła mi multum wspaniałych zdjęć. Do tego ciekawie uczesała i wraz z jej pomysłem wyszło genialnie. A podczas pracy... Dixie nie oszczędziła mi kilku zabawnych tekstów, które tak mnie zauroczyły, że postanowiłam je tu wrzucić.
"Wyglądasz tak słodko, że moje biodra wołają o dzieci"
"Zostaw tą twarz sobie" (to dotyczyło miny, którą chciała sfotografować)
"Gardź podłogą! Depczesz po niej!"
Widziałam się też z Romkiem. Byliśmy w teatrze leśnym gdzie jacyś panowie pod wpływem tanich trunków odebrali telefon, a podczas rozmowy jeden z nich powiedział do swojego rozmówcy: "Gwałcimy go, bo on twierdzi, ze ma urlop, a to nie prawda, bo go gwałcimy, bo jest zboczeńcem jak nie wiem [...]ja jestem k*rwa misjonarzem" -pozdrawiam< 3
Byliśmy też na Shreku 3D. Polecam^^
Ostatnio miałam wypad rodzinny do Wieżycy, a skończył się na Szymbarku. Powiem Wam, że warto odwiedzić to miejsce ze względu na bunkier, w którym dają próbkę ataku! Oraz warto postać 1.5 h. Tylko po to by wejść do Domku do góry nogami i spędzić w nim 5 minut.
Byłam u endokrynologa. Oro nie istnieje, a ja jestem okazem zdrowia^^
Oh..żegnaj Oro:* T.T
wtorek, 6 lipca 2010
Dygresja XVII "Plum Plum"

Szczecin Dąbie, stanowczo wolę Szczecin Główny.
Gorąco!
Jak robi krowa?
muuu
Jak robi piesek?
hau hau
A jak robią ptaszki?
plum plum
I nagle świat nabiera innego znaczenia.
ValiDoll < 3
Owca ma nowego męża, Pan Kaktus^^
Pająk, Bober, Łonion XDD
W końcu poszłam na szczepienie, ręka trochę boli. I dostałam skierowanie do endokrynologa, zobaczymy co on powie, może jako jedyny się odważy odkryć Oro?
Nie jadę na Ecchi T.T
Kasa mi się skończyła.
Gram w nową grę na FB. Fajna ;>
środa, 30 czerwca 2010
Dygresja XVI "W drodze"
Ostatnio multum czasu spędzam poza domem. Jest fajnie. Ognisko, Osiek, a jutro Szczecin. Ale co podróż to nowe doświadczenia, przykrości i radości.
Ognisko, generalnie wyszło lepiej niż myślałam. Kuc, Ecoli jesteście wielcy ze opanowaliście Busza, jeśli kogoś interesują jego dalsze losy to zdradzę tylko że kuzynka uporała się z nim na dobre, a teraz opala się w promieniach słońca i suszy swój chaos w 30 stopniach gorączki.
Osiek, wspaniała urodzinowa impreza Ecoli, gość w postaci Czyka. Trochę zmartwień, biedny Gaara jest teraz brudny, ale już jest wszystko na swoim miejscu. Tak mi się przynajmniej wydaje. Karty: makao, trio, poker, oszust.... no i niezapomniany pasjans<3
Grill, ognisko, filmy, i nagrywanie własnego mafijnego filmu! Nie zgadniecie kogo grałam, zwłoki. Najwspanialsza rola jaką mogłam dostać<3 Owca zdała egzamin na architekturę, gratuluję Ci jeszcze raz:*
A dziś dostałam wyniki z matur, powiem krótko, zdałam! W końcu stres za mną, teraz tylko oczekiwanie na wyniki, czy się dostałam na uczelnię, a jeśli tak to na jaki kierunek.
Jutro, jak już wcześniej wspomniałam wybieram się do Szczecina. Tak, kolejny konwent. Jadę z Owcą i Romkiem <3 Po Szczecinie, jestem Wasza już nigdzie się nie wybieram. No po za lekarzem. Tak, tak. Dwa zaległe wezwania na szczepienie ciągle leżą na moim biurku. No i mam dość zdania, które chodzi za mną niczym stado małych mrówek za słodkim cukrem : "Jaka Ty jesteś chuda!". Ameryka została odkryta, dobiliśmy do brzegu! Czas odkryć ląd. Może jakiś Oro się znajdzie.
czwartek, 10 czerwca 2010
Dygresja XV "Kocyk"

Jestem zmęczona, znowu zaczynam się stresować, jak jeszcze przed miesiącem stresowały mnie same matury tak teraz stresują mnie zbliżające się wyniki. Ogólnie popadam w jakąś dziwną depresję i szukam sobie problemów, dosłownie coś z niczego.
Byłam dziś na łączce z Mendą. Dzieci nas zaczepiały, zaśpiewały nam piosenkę i obsypały mnie płatkami dzikich róż!
*Ooo poczułam się jak panna młoda*
*Ooo poczułam się jak panna młoda*
Dzięki nim zmieniłam imię na Kasia, a Menda na Romek.
"Kasia i Romek!! Kasia i Romek!! Kasia i Tomek(?)!!"
Muszę iść na szczepienie, dostałam już dwa powiadomienia. Jednak obawiam się iż cierpię na ajchmofobie. Jest to lęk przed strzykawkami, skalpelami itp. generalnie przed narzędziami medycznymi.
Tak na marginesie Genufobia-lęk przed kolanami. ;>
poniedziałek, 7 czerwca 2010
Dygresja XIV "Pumeks"
Bubeks mam Twoje trampki!Łódź jest ładnym miastem trochę przypomina mi Gdańsk albo Szczecin. I mają śliczne centrum handlowe Manufaktura <3
Makao i po makale^^
Chińskie żarcie jest do dupy, nigdy więcej nie wezmę tego świństwa do ust. Sobotni wieczór spędzony nad workiem na śmieci i błaganiem "Tylko nie zwymiotować".
Dzięki Kuc za herbatkę i węgiel leczniczy/lekarski(?)^^ I w ogóle dziękuję Wam za opiekę;*
Ziemia jest twarda! Ale kocyk trochę pomógł dziękuję;*
Taiki jesteś mega nieśmiały na żywo XDDDDD
Następny przystanek..... Piłsudzkiego. @_@
Po długiej obserwacji stwierdzam iż miłość jest straszna, a ludzie mega się zmieniają. I to mnie przeraża O.o
O, mam Kraba! XDDD
czwartek, 3 czerwca 2010
Dygresja XIII "przystanek.. 162"
Łódź, Taiki <3
Siedzi sobie dziewczyna, rozpromieniona po spotkaniu z pewną osobą. Szuka pasującej do tego nastroju piosenki, na swoim małym czarnym mp3. W pewnym momencie do autobusu wsiada chłopak, siada na przeciwko dziewczyny. Ona podnosi wzrok patrzy obojętnie, nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie on pierwszy i nie on ostatni. Brunetka wraca do szukania piosenki, po dłuższej chwili znowu unosi głowę w celu rozejrzenia się po pojeździe, a obcy nieznajomy patrzy na nią wymownie. Bawi ją cała sytuacja ale żeby nie śmiać się do przestrzeni wyciąga komórkę i udaje że coś na niej pisze. Chłopak wstaje z miejsca i udaje się do wyjścia. Dziewczyna niepewnie spogląda na niego a on wpatruje się w nią, macha do niej ręką, zakłopotana odmachuje blondynowi, nie zastanawiając się długo, po czym ponownie opuszcza głowę. Autobus staje na przystanku, a drzwi leniwie się otwierają, nastolatka spogląda po raz ostatni na chłopaka, a ten wskazując palcem na drzwi robi grymas "Wychodzisz?". Zawstydzona jedynie macha przecząco głową wiedząc ze to nie jej przystanek. Obcy wysiada i jeszcze za oknem, wskazuje na kolejne drzwi, a twarz przybiera grymas pytający "Może jednak?". Dziewczyna niepewnie marszczy brwi i stanowczo potrząsa głową na "nie". Zrezygnowany chłopak wzrusza ramionami i macha nieznajomej na pożegnanie. Dziewczyna odwzajemnia gest i ponownie uśmiecha się w przestrzeń.
Komar mnie użarł. Mielony ma śmieszny głos. ^^
Wracam w niedzielę:*
czwartek, 27 maja 2010
Dygresja XII "O gąbeczko"

"Słyszałeś co w Warszawie jest najlepsze?" "Nie" "Pociąg do Krakowa" - pozdrawiam panów binesmenów<3
"noz kurwa mac-.-
NIE NAWIDZE TELENOWEL:P" -smacznej herbatki<3
"? XDDDD"
"Nic XD drę mordę XD"
"lolXD nie wiem, ale chyba to lubicieXDD"
"już nawet tego mi zabraniasz? pieprzona hipokrytka! Chce rozwód!"
"nie zabraniamXD[...] rozwód?! oke ale dzieci są mojeXDDD"
"XD a bierz... i tak są czarne, nigdy się nie przyznałem do niech!XD Bo nie mówiłem Ci mimo tych wszystkich fikuśnych numerków razem, zapomniałem dodać, jestem bezpłodny ha! Wiedziałem od początku ze mnie zdradzasz>.> XD"
"kurde... *dobry jest* skleroza Cię łapie! powiedziałeś mi o tym i je adoptowaliśmy!"
"Adoptowaliśmy tylko te białe i żółte! A czarne skąd?"
"na urodziny Ci adoptowałam! widziałeś kiedyś bym w ciąży chodziła?!"
"Mogłaś uprzedzić już ciężko nam z pozostała jedenastką. A co może cały czas taka gruba jesteś? wybrałem takie 'coś' O.o"
"gruba?! proszę Cię to mięśnie XDDD"
"Macicy chyba -.- a że łatwiej przeskoczyć te mięśnie niż obejść to już 2 sprawa"
"spotkamy się w sądzie!! i pamiętaj będziesz płacił alimenty!!"
"za nie swoje dzieci? hahahahahahaha:P [...]zresztą mam młodszą kochankę! ha, i bawimy się lepiej!"
"[...]kochankę?! phii mówisz o tej dmuchanej lalce w pokoju? nie rozśmieszaj mnie, kto by Ciebie chciał?- - [...] szczerze już listonosz jest lepszy!"
"potwierdzam w jednym się zgadzamy xD"
"O.o"
"hm? to nie wiedziałaś ze mamy nową listonoszkę ;>"
"oczywiście, a Ty nie wiesz że powinieneś zacząć nosić okulary? XD"
"kto to?"
"jakiś facet z psem"
"rozbija namiot?"
"nie"
"a pies?"
"można tak powiedzieć" - <3 XD
Pies zjadł mi gąbkę T.T
piątek, 21 maja 2010
Dygresja XI "To nie. o."
Miał być nowy wiersz a w sumie to stary, ale nie chce tu być to nie! o.
Pies pachnie jak ja, oliweczki;]
Czas nakarmić Ziupę.
Sto lat Owca:*
<3
piątek, 2 kwietnia 2010
Dygresja X "Księżniczko.."

"Teatr"
Lekko w ukłonie dygnęła,
Skinęła głową delikatnie.
Lok włosów z twarzy odsunęła,
Powieki podniosła powabnie.
Szare oczy niespokojnie zabłyszczały,
Bladą dłoń godnie podała,
czerwone usta cicho zadrżały,
twarz rumieńcem się oblała.
Dłoń pocałowana,
Wzrokiem uciekła w bok.
Duma zachwiana,
W tył zrobiła niepewny krok.
Za uśmiechem się ukryła,
„Księżniczko, do tańca sobie prosić pozwolę”
Oczy ponownie przymrużyła,
I tańcząc odgrywała swą rolę.
J.M.
sobota, 6 marca 2010
Dygresja IX "Sztuciec"

Sobota i wypad do kina, całkiem udany. Alicja w krainie czarów powiem, że nie zaskoczył mnie jakoś szczególnie ale naprawdę fajny film.
Czas na zmianę stylu, zwykłe trochę za duże koszulki, jeansy i trampki. Aby nie musieć się zbyt długo zastanawiać nad tym co chce się ubrać.
Matura za pasem coraz mniej czasu a ja dalej w szarym polu. Myślami uciekam do wakacji, do tego jak fajnie można je spędzić. Już mam tyle planów, a przecież teraz powinnam siedzieć z nosem w książce.
Pocieszam sie jedynie faktem, ze też jestem człowiekiem, któremu należy sie odpoczynek, chociaż raz w tygodniu. I to jest właśnie ten raz.
Troszkę mi sie nudzi, co chyba po mnie widać. Mam ochotę zrobić coś szalonego. Jakieś pomysły?
poniedziałek, 22 lutego 2010
Dygresja VIII "Śmierć"
Czasem powiemy kilka słów za dużo, zrobimy jeden ruch, którego nie powinniśmy wykonywać. Nie myślimy początkowo nad tym, dopiero po fakcie spostrzegamy, że to był nasz błąd.Najgorsza jest jednak świadomość, że wiesz że robisz źle ale nie umiesz zrobić nic by to naprawić.
Obserwując osobę, która krzywdzi kogoś bliskiego, kogoś kogo szanuje i ceni, kogoś kogo kocha! Czujemy do tej osoby wstręt, nie możemy pojąć dlaczego go krzywdzi... I łatwo to określić gdy stoimy obok i patrzymy na to jako osoba trzecia. Gorzej gdy to my krzywdzimy kogoś bliskiego i nie potrafimy zrozumieć czemu. Nie potrafimy tego przerwać, ocalić tą ukochaną osobę.
Wtedy ma sie ochotę rzucić wszystko i uciec, tak to jest najłatwiejsze rozwiązanie. Ale czy ktoś mówił ze życie będzie łatwe? Nie.. a czy ja mówiłam ze chce żyć?
Czy ktoś był z Was zakochany? Na pewno.... A czy cierpieliście, umieraliście! z powodu niedostatku miłości? Może nie wszyscy ale na pewno jest spora grupa osób, która doznała tego niedosytu...
Ja teraz umieram, nie, nie dlatego że nie mam osoby która mnie przytuli i powie, że kocha... Umieram z nadmiaru miłości.
To jest ten dzień kiedy mam ochotę rzucić wszystko, spakować się i iść daleko stąd, a po latach wrócić, jako nowa zapomniana osoba.
Przepraszam wszystkich, których skrzywdziłam. Przepraszam za to że jestem^^
piątek, 5 lutego 2010
Dygresja VII "Absurd"
Pies jakiejś koleżanki Brechającej wabi się Absurd. Ładnie prawda?Co tam u Was słychać? Zimno? Biało? Zima? Zapewne.
W końcu nastał piękny, słoneczny, zimowy piątek. Po całym tygodniu robienia tak wiele, a zarazem praktycznie niczego mam serdecznie dość.
Spać,
jeść,
szkoła,
dom.
jeść,
szkoła,
dom.
Dziś, napięcie z całego tygodnia objawiało się po przez głupie zachowanie i szalone pomysły.
Owca na ziemi, twarożek za książkami, szalik w powietrzu i papierowa broń.
Brechająca<- szkoda słów = Skrępowany(?)->Kedar.
Owca na ziemi, twarożek za książkami, szalik w powietrzu i papierowa broń.
Brechająca<- szkoda słów = Skrępowany(?)->Kedar.
Bydło? Malarz i ługi bugi. Reszta w normie^^
Czwartek z rana Mac z Brechającą i Panem "został Ci tydzień życia".
Jeszcze tylko tydzień i ferie! W końcu...
.... a 13 i 14? Konwent! Wrocław! Już się nie mogę doczekać. Jadę z Kucem i Sklerotykiem (chyba). W planach, głównie pobyt na konwencie, zwłaszcza ze względu na pogodę, ale i na atrakcje^^ Poza tym oczywiście zwiedzenie miasta, o czym marzyłam no i ogóle leniuchowanie^^
Jeszcze tylko tydzień i ferie! W końcu...
.... a 13 i 14? Konwent! Wrocław! Już się nie mogę doczekać. Jadę z Kucem i Sklerotykiem (chyba). W planach, głównie pobyt na konwencie, zwłaszcza ze względu na pogodę, ale i na atrakcje^^ Poza tym oczywiście zwiedzenie miasta, o czym marzyłam no i ogóle leniuchowanie^^
Jeszcze tylko kilka sprawdzianów, i wolność.
Tak blisko, a tak daleko.... To się nazywa absurd.
piątek, 15 stycznia 2010
Dygresja VI "Przyjaźń"
Czym jest przyjaźń? Relacja między jedną osobą, a drugą. Między przedstawicielami tej samej płci albo różnej. Co prawda wiele osób twierdzi, iż nie istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Zaprzeczam i oświadczam, że sama jestem przykładem takiej przyjaźni, naprawdę dobrej przyjaźni.
Tak się składa, że na wszystko mogę ponarzekać, ale nie na przyjaciół. I nie mówię, iż jest idealnie, że nigdy nie spotkały mnie przykrości. Jedni się pojawili i już dawno odeszli, bezpowrotnie... Ale nie, nie o tych "przyjaciołach" mówię, chcę zwrócić uwagę na prawdziwą, bezcenną przyjaźń. Co rozumiem przez te słowa? Może to, że taki przyjaciel jest zawsze blisko, chce pomóc, interesuje się tobą i przede wszystkim... mimo wszelkich nieporozumień, konfliktów, kłótni...zawsze pozostaje tym najcenniejszym przyjacielem.
"Warto mieć przyjaciela, który poda rękę gdy upadniesz...."-fragment mojego cytatu dalszą część może kiedyś będę miała okazję przedstawić.
****
Co w szkole? Nowy semestr zaczął się całkiem ciężko, dużo sprawdzianów jak na tak niewielki okres, jaki dzieli ferie świąteczne od ferii zimowych. Bydło jak za zwyczaj chodzi całą 8. Mogę być z nich dumna bo wszyscy idą na studniówkę, co prawda chyba nie wszyscy tańczą poloneza ale to już inna sprawa. Dziś Brechająca musiała złączyć się w czwórki z Malarzem.... oś to było, dla mnie zabawne dla niej chyba straszne XD. Natomiast ja..., ja robiłam za partnera Yam'y jako że jej partner jest z poza szkoły i nie mógł z nią trenować poloneza.
****
Co w szkole? Nowy semestr zaczął się całkiem ciężko, dużo sprawdzianów jak na tak niewielki okres, jaki dzieli ferie świąteczne od ferii zimowych. Bydło jak za zwyczaj chodzi całą 8. Mogę być z nich dumna bo wszyscy idą na studniówkę, co prawda chyba nie wszyscy tańczą poloneza ale to już inna sprawa. Dziś Brechająca musiała złączyć się w czwórki z Malarzem.... oś to było, dla mnie zabawne dla niej chyba straszne XD. Natomiast ja..., ja robiłam za partnera Yam'y jako że jej partner jest z poza szkoły i nie mógł z nią trenować poloneza.
Już niedługo ferie, nie mogę się doczekać. Ale teraz muszę ostro wziąć się za naukę. Kedar ma coś z nogą, chyba skręconą i chodzi o kulach, przykra sprawa. Jeden plus? to nie moja sprawka XD Ostatnio wywróciłam się w bibliotece tak właśnie książki mi się rozsypały, a ja upadłam na ziemie. Boli? troszkę bolało. Już dobrze.
Oj jeszcze nie wybrałam tematu na prezentacje z polaka! Czas się za to wziąć i to ostro!
*Kocham Was moi przyjaciele*
poniedziałek, 4 stycznia 2010
Dygresja V "Dziękuję.."
"Dziękuję poradze sobie^^"
Matematyka 5 liter, 24 litery ile sposobów? Nie rouzmiem...
"Dziękuję poradze sobie^^"
Czy byliście kiedyś zakochani? Czy to uczucie istnieje? Oczywiście że tak. Ale skąd wiedzieć że to właśnie ono? Zwłaszcza że do tej pory byłeś święcie przekonany że do Ciebie idzie tylko jedna droga. Może to już teraz? A może jeszcze nie? Mi możesz powiedzieć, wysłucham Cię.
"Dziękuję poradze sobie^^"
Studniówka? Nie. Kraków? Nie? Dom? Chyba brak wyboru. Korzyści zawsze są, np. więcej czasu na naukę. Może korepetycje z angielskiego?
"Dziękuję poradze sobie^^"
Czasem marzenia pozostaną tylko pustymi, niezrealizowanymi marzeniami.^^
Subskrybuj:
Posty (Atom)