Wczoraj ta małpa usiadła prawie na przeciwko w autobusie... Wredne z jego strony. Nie lubię jak to robi tym bardziej ze mam już go głęboko i szeroko. W sumie zawsze miałam go gdzieś, no dobra podobał mi się ale to było zauroczenie trwające zaledwie dzień... zakładając że dzień trwa około 1,5 roku.... Jechał bez Dresika, swojego najlepszego przyjaciela. Będę na niego mówiła Kedar, na wszelki wielki jakby ktoś nieproszony tu wpadł. W poniedziałek Dresik i Kedar się spóźnili do szkoły. Jak zobaczyłam z Owcą Dresika na schodach nie mogłyśmy sie powstrzymać od śmiechu. Wyglądał na mega zmęczonego włosy miał roztrzepane i chodził jakby miał zaraz sie przewrócić, nie wspominając o jego chaotycznym zagubionym spojrzeniu. Ale tak to jest jak sie bawi cały weekend z Kedarem. <3 No a wczoraj Kedar chyba specjalnie ubrał zieloną bluzę. Tak jak Dresik, może chciał zwrócić na niego swoją uwagę. Szkoda ze nie widzieliście jego zazdrosnego spojrzenia jak zobaczył Dresika z innym kolegą od razu podszedł zagadać. Słodko...<3
Bydło znowu chodzi razem jak zwykle,a dziś to nawet mieli 100% frekwencje, cała 8 była, no kiedyś była 9, ale Ładny opuścił nasze mury przedwcześnie.
Był sprawdzian z bioli trochę sie zgapiło i 2 chyba będzie.
A jutro urodziny Dixie, w sumie to dziś ale jutro wyprawia. Sto lat kochana:*:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz