sobota, 28 listopada 2009

Dygresja III "Kawa -Pikawa"

Byłam z kolegą ostatnio w Pikawie. Sympatycznie. Pikawa? Taka nastrojowa, kameralna kawiarnia. Naprawdę polecam tym, którzy mają możliwość odwiedzić to miejsce. Czekolada pistacjowa, niebo w gębie, a on wziął Cafe Latte nie smakowałam ale podobno taka normalna. Co do kaw to ja stanowczo wole kokosową, są jeszcze herbaty, chyba każda pyszna jednak najczęściej zamawiam Misiową. Cytryna, pomarańcza, goździki, cynamon, miód zdrowe i rozgrzewające.
Fajnie było usiąść sobie na fotelach w rogu sali i wpatrywać się w figurki kotów i dwie małe sowy zrobione ze zboża i patyczków. Jedna pozbawiona dzioba a i tak miała swój urok. Do tego miłe towarzystwo i rozmowa, to naprawdę koi nerwy zwłaszcza po beznadziejnym dniu w szkole.
Spędziłam w tym wielkim ceglanym budynku zaledwie trzy godziny na próbnej maturze z angielskiego. Ale to wystarczyło by mnie zmęczyć bardziej niż po 7 godzinach ciężkich lekcji.
Jak mi poszło? Jeśli znacie gorsze słowo niż beznadziejnie, to własnie tak mi poszło. Po tej maturze zaczęłam się zastanawiać co teraz ze sobą zrobię? Chciałam iść na filologie japońską ale zupełnie nie radze sobie z j.angielskim więc nie ma szans bym zdała rozszerzenie. Moja osoba była w stanie załamania nerwowego, ale jak wspomniałam wcześniej dobre towarzystwo, rozmowa i czekolada. Było od razu lepiej.
Moja depresja wróciła dopiero gdy zaczęłam w domu się zastanawiać co ze sobą zrobię. Finanse i rachunkowość albo zarządzanie? Wychodzi na to że to jedyne studia na jakie mam jakiekolwiek szanse się dostać. 5 osób na tak 2 na nie i jedna, której wszystko obojętne a mianowicie ja.
Wczoraj, długa rozmowa, późnym wieczorem z Gumą, kłótnia o moje studia? Zapchane kawiarnie, spacer ul.Długą w silnym wietrze i migdały w cynamonie. Wystarczy, 22:00 lepiej iść spać, nieznośny ból głowy znowu towarzyszy zasypianiu.
Dziś? Nic nadzwyczajnego, wszyscy zajęci, nikt nie ma czasu by wyjść. A może i ma? Warto by było zapytać aby wiedzieć. Tak czy inaczej dom jest czysty zeszły 4 godziny, pomęczyło się brata by pomógł i efekty są chyba zadowalające.
W poniedziałek andrzejki, a we wtorek sprawdzian z chemii. Kolejne jeden? Albo intensywna nauka, jutro u Ecoli? I w poniedziałek też? Czyli nici ze spotkania w andrzejkowy wieczór, a szkoda. Może warto przynajmniej dziś powróżyć sobie i zobaczyć kto kocha, a kto nie? <3

Brak komentarzy: