wtorek, 30 sierpnia 2011

Mamtorbiel

Ostatnimi dniami zaczęłam się zastanawiać czy nie zmienić nazwy bloga na mamtorbiel. Byłby bardziej tematyczny. Tak, dostałam wyniki z rezonansu magnetycznego i mam torbiel pajęczynówki w głowie, niewielki 9x20x10 mm. Kuc stwierdził, bo wyczytał w necie, że teraz wszystko zaczyna się zlepiać w całość, mianowicie taki torbiel jest odpowiedzialny za moje bóle głowy i fochy. Kuc stwierdził też, że jak się tego pozbędą, to Joyowa skala focha nie będzie już potrzebna. Trochę to smutne, stanę się taka bezbarwna i jeszcze bardziej nudna.
A co do focha. Miałam dziś jazdy i się obraziłam na mojego instruktora. Wmawiał mi ze miałam czerwone jak było zielone.... Przejechałam już 21 godzin.
15 września mam poprawkę z matmy. Nie fajnie. Na razie umiem tylko ekstrema i trochę to z płaszczyznami i prostymi... Zostały całki do opanowania i może zdam.^^
Kończę "tempa mlodzieży".

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Piro

Nie martw się prawdziwy foch płynie z głębi serca i żadna torbiel go nie podrobi, więc jak będziesz już mieć to z głowy, na bank nie stracisz nic na temperamencie ^^
Z resztą i tak byśmy ci na to nie pozwolili :P
Tak czy inaczej trzymam kciuki , za to, że szybko spakuje i wyniesie się wraz z tymi migrenami.