czwartek, 30 czerwca 2011

Zasnąć.

Jestem ostatnio bardzo zmęczona, miałam napisać bajkę o dziewczynce bez serca, w sumie już jest wymyślona tylko nie ubrana w ładne słowa jak tego dokonam to wrzucę. W sumie dużo mam do napisania, ale nie chce mi się. Wpadłam tylko po to aby pozdrowić mojego wielbłąda. Tak, trup pozdrawia wielbłąda.^^
                                                                  Bajdulkiiiii <3

niedziela, 26 czerwca 2011

"Nie oddam Cie nikomu"

Byłam dziś na Helu z Sebą i jego znajomymi.
Wiecie, trochę mi smutno, może to żałosne, że pisze o tym na blogu. Nie... nie może, tylko na pewno. Ale szczerze nie umiem powiedzieć tego prosto w twarz, chyba wolę cicho cierpieć.
Dziś w autobusie widziałam chłopca który płakał chciałam jemu powiedzieć "nie płacz życie jest zbyt piękne" ale dzieciak by przecież tego nie zrozumiał, po za tym... jak coś takiego może powiedzieć osoba, która ma łzy w oczach?
Mam po raz kolejny ochotę zamknąć się we własnym świecie i milczeć. Wiecie, taka obojętna na wszystko, wszystkich, wszędzie. Chyba dawna siebie bardziej lubiłam. Była taka bardziej "męska" i taka ah!
Ale jedyne co mi się obecnie podoba? Jestem świetna aktorką.

Czy wspominałam ze moim postanowieniem jest cieszyć się zawsze, ze wszystkiego? Na razie idzie mi ciężko ale zobaczycie kwestia przyzwyczajenia. Do tego dodam kolejne postanowienie, że będę mniej się interesowała tym co nie dotyczy  bezpośrednio mnie. Tak, tak, to znaczy róbcie w Osieku co chcecie, pijcie, ćpajcie, zabijajcie, tylko sobie krzywdy nie zróbcie, nie bardzo bym chciała przychodzić na Wasz pogrzeb. W końcu mam wakacje, po za tym dziwnie by to wyglądało z moimi postanowieniami, ktoś umiera a ja się cieszę, bo tak postanowiłam.

piątek, 24 czerwca 2011

Wakacje

Kolejna długa przerwa w prowadzeniu bloga,  jednak nic na to nie poradzę, przy takich studiach: albo się nie ma czasu, albo się tego czasu nie chce mieć. Nie to, że mi się nie podoba, tylko… tak, w sumie też mi się nie podoba, ale głównie to ciężko jest. Wrzesień z grafy i matmy<3 Ale są wakacje i koniec o studiach!
Może opiszę co się ostatnio działo w wielkim świecie takiego małego człowieka jak ja. Zacznę od tego, że mam zamiar zamieszkać z Kucem i Wojtkiem, na razie to tylko plany, ale mam nadzieję iż po wakacjach słowa zamienią się w czyn, czy jakoś tak, i naprawdę odległe marzenia staną się bliską rzeczywistością. Nie wiem czy dam z nimi radę, i czy w ogóle damy sobie radę, z zarabianiem i studiowaniem równocześnie, trzymajcie za nas kciuki, aby się udało.^^
Już niedługo jedziemy po raz czwarty do Osieka. Bardzo się cieszę. Po pierwsze dlatego, że znowu spotkam moich starych znajomych, w sumie z częścią utrzymywałam kontakt, ale rzadko spotykaliśmy się wszyscy razem, więc teraz mamy ku temu okazję. A po drugie dlatego, że w Osieku jest zawsze fajnie, no i możliwe, że będzie to mój jedyny wyjazd w te wakacje. A były takie plany Wrocław, Karków, Wawa, Lublin.. ba! Nawet Paryż gdzieś kilka razy przemknął przed oczami, ale chyba będę musiała się pogodzić z wędrówką palca po mapie, bądź wzroku po przewodnikach turystycznych.
W ogóle zaczęło mnie wkurzać, że życie ucieka mi między palcami, i że nic z tym nie robie, nie korzystam z niego, a wszystko przez to, że się boję, to przykre. Mała,  anorektyczna, płaska jak deska, dziecinna,  bojaźliwa dziewczynka siedzi w swoich czterech ścianach wlepiając swoje małe SZARE oczka w monitor, i myśląc, że jest fajna, a przepełnia ją beznadziejność. Chociażby dlatego, że teraz to pisze, i że użala się nad swoim biednym „Ja” zamiast w końcu coś z tym zrobić.
Tak to jest sztuka widzieć swój błąd i nie robić nic w kierunku poprawy. Jak to mój kochany brat- Dawid kiedyś określił. „Człowiek oczywistość” ze mnie jest.  Tak w ogóle sto lat dla mojego brata!! Ma dziś osiemnastkę!! Już jest taki stary.
Tata kazał mi się zapisać na prawko. I od 28 zaczynam chodzić na zajęcia. Czy czujecie tą  „radość”, która emanuje z mojej osoby. O tak to będzie fenomenalne przeżycie…..
W sprawach sercowych bez zmian, po za faktem, że już minął rok. Jestem szczęśliwa, że jest dobrze, i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.  

„Magdalena
hej joy
Jowita
hej Owco
i Owco sobie poszło
czemu Owco poszło?
Magdalena
nie poszlo
Jowita 
Owco wróć!!!
Magdalena
owco skype
tylko za minute”
Pozdrawiam moje Owco.

W ogóle ostatnio poszliśmy z Kucem, Wojtkiem, Kasią i Domą na zakończenie sesji PG na plaży w Sopocie. Hym było zimno, i głodno. Więc skończyliśmy w maku. Jakoś o 22 Kasia z Domą się zmyły i zostałam sama z chłopakami. I mimo moich wielkich chęci, aby wrócić do domu, to nasza dyskusja o zeszłorocznym Osieku tak się przedłużyła, że wybiła godzina 23:30. Mój dylemat czy wracać na Orunię nocnymi autobusami czy iść z Kucem i Wojtkiem do Wojtka na noc, rozwiał się zaraz po tym jak Wojtek pozwolił mi się umyć u niego. Rano musiałam być świeża i wypoczęta gdyż spotykałam się z Sebą. Powiedzmy ze świeża byłam, co do wypoczęta to już gorzej gdyż całą noc przegadaliśmy. Jest kilka momentów z tej nocy, którymi muszę się z Wami podzielić. Tak więc, postanowiliśmy iść do Wojtka, iść dosłownie, z Sopotu do Gdyni, plażą. W pewnym momencie zauważyliśmy na morzu statek i jakaś platformę , która świeciła na brzeg. Gdy się zbliżyliśmy okazało się iż oświetlane i zapewne obserwowane były rury, które tam leżały. Szliśmy dalej zastanawiając się czemu tu na plaży SA takie rozkopy i do czego im te rury. Gdy nagle Wojtek zobaczył znak „zakaz wstępu refubleblecoś tam” generalnie zakaz wstępu gdyż poszerzali brzeg plaży. Ale idziemy dalej gdy nagle zauważyliśmy iż łuna tego światła świeci prosto na nas, i zaczęliśmy biec przez te wykopy, dopiero po tym jak znaleźliśmy się na zwykłej plaży platforma przestała nas „obserwować”. Później doszliśmy do automatu z napojami i Kuc chciał Pepsi, wrzucamy 50 gr. weszło wrzucamy 2zł. i dupa, odbieramy nasze 50gr. i wrzucamy tym razem najpierw 2 zł. weszło, wrzucamy 50gr. I dupa i tak chyba 15 min. się biliśmy z tym automatem! I dupa, z Pepsi nici. Później w końcu dotarliśmy do Wojtka nad ranem postanowiliśmy zrobić naleśniki, w sumie ja wpadłam na ten pomysł, ale było to głupie gdyż nie mieliśmy mleka i nic z tego nie wyszło, było surowe w środku. A potem mop uciekł z balkonu. Poranek z widokiem na morze, ah prawie jak w pięciogwiazdkowym hotelu.
Ale się rozpisałam, to tyle na dziś.
.

wtorek, 11 stycznia 2011

Jestem normalna.

Klikam temat postu, na który jeszcze nie miałam pomysłu, a tu wyskakują mi proponowane tematy i po za tymi które już użyłam wyskakują następujące pozycje: "Dot.: Kłótnia o ślub" oraz "Dot.: Kłótnie w waszych związkach." . Czy ktoś coś próbuje mi zasugerować?
W sumie ten post jest dłuższy niż miał być bo chciałam Wam tylko napisać:
Uczyć się zią zią madafaka!!!

I'm a little teapot !

piątek, 7 stycznia 2011

Dżony

Tak jak obiecałam dziś będzie Johnny Depp. Ale to za chwilkę. Najpierw Wam powiem jaki miałam dziś super horoskop w metro "Jesteś wybrańcem losu. Merkury uczyni Cię niezwykle komunikatywnym, Wenus napełni Cię wdziękiem, Słońce doda Ci energii. Czeka Cię uznanie otoczenia." Tak więc czekam na Wasze uznanie!!
Nie chciało mi się dziś zwlec mojego anorektycznego tyłka z łóżka, ale przemogłam się i wstałam, poszłam na fizykę i spotkałam Owcę. Mało tego widziałam też Piżmaka, Blogerkę, Małpę i Pana podryw na aparat. Cóż za piękny dzień. Po za tym spotkałam dwóch kolesi z politechnicznej, Samo Zło, moją kochaną "przyjaciółkę" z podstawówki i Marcela.
Babka z fizyki powiedziała coś w stylu, że nikt nie zaliczył jej egzaminu, czy jakoś tak. Ale wiem, że Wy uważacie to co ja, po prostu biedaczka się przejęzyczyła i chciała powiedzieć ze nikt jej nie zaliczył, ale to nic dziwnego, bo nikt nie chce jej zaliczać no może po za Panem od sprzętu ;]
Idę po herbatę...
Jestem^^ Wchodzę do kuchni, a tam na talerzyku leżą dwie rybki i lookają na mnie jednym oczkiem, bezczelne niemało, że leżą na moim talerzu to jeszcze się gapią jak robię herbatę, i znalazłam sernik, mniami. Wzięłam widelec po czym stwierdziłam "kto normalny je ciasto widelcem?!" wrzuciłam go do szuflady i wzięłam z satysfakcją mniejszy widelec.
Muszę przerobić dziś pytania z materiałki do 45, zobaczymy jak to pójdzie.
Muszę Wam polecić jedna piosenkę, nie wiem czy Wam się spodoba ale mi bardzo^^

A teraz ja lecę oglądać Hałłsa na AXN, a Wy czytajcie o Dżonym<3







czwartek, 6 stycznia 2011

Relatywnie wysokie wartości modułów sprężystości

Hej pingwinki. Właśnie schowałam moje drogie materiałoznawstwo do teczki, jej. Rośnie mi ząbek mądrości, a nie chcę by rósł bo mi powypycha inne zęby. Piję herbatę na zmianę z tymbarkiem a zaraz walnę się do łóżka. Chciałam Wam dziś wrzucić skany z pewnej gazety na okładce, której widnieje Johnny Depp ale to może jutro?
Dużo się działo odkąd byłam tu ostatni raz. Poznałam Piżmaka, może "poznałam" to zbyt duże słowo... lepiej jak powiem zobaczyłam. Jest to koleś z kierunku Owcy, i pierwsze co mi przyszło na myśl jak go zobaczyłam to piżmak. Wygląda... dziwnie.
Zaczęłam też pisać... znowu zbyt duże słowo...może lepiej, umieszczać posty na moim innym blogu, na który zapraszam http://zmiana-trasy.blogspot.com
W ogóle taka "niekulturna" jestem. Wszystkiego najlepszego w nowym roku lepiej nic nie postanawiajcie bo i tak Wam nie wyjdzie, bądźmy realistami ;]
Rośnie mi ząbek!!!!!!! Wiem... pisałam już ale wkurza mnie to niemiłosiernie.
Zbliża się sesja, przypominam tym, którzy mają taki zapiernicz jak ja i jeszcze sobie tego nie uświadomili ;>
A teraz moi Drodzy zróbmy ankietę, taką powiedzmy tematyczną. Z okazji zbliżającego się końca świata, byście chcieli umrzeć z całą masą szarych ludzi czy pozostać z garstką śmiałków, na których barkach spoczywałby obowiązek odbudowy całego świata?!

Zabija mnie monotonia życia.

piątek, 17 września 2010

Dygresja XXII "Winny!"

Najlepiej znaleźć jakiegoś idiotę, na którego zwali się całą winę. Najpierw wielkie oburzenie potem gdy postawisz sprzeciw to niby to nie Twoja wina ale tak przy okazji to Cie zjadę bo w sumie masz racje ale głupio mi się zrobiło, a żeby nie wyszło na mnie to zwalę winę na Ciebie. Jednak gdy Ty po raz kolejny postawisz opór. To wtedy nadchodzi czas na zastraszanie. A teraz krótki apel, nie boję się tego zastraszania, nie czuję się winna i nie będę się czuła winna jeśli ty popełnisz błąd. I nie, nie masz racji nie będę współwinna, bo to Twoja głupota, że popełniasz takie błędy. Chcesz się wyciszyć? To wyłącz te pieprzone gg. Teraz możesz się wyciszać ile chcesz, przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę.

A tak na marginesie... pamiętajcie... jedna wizyta u lekarza czasem ciągnie za sobą kolejne wizyty : okulista, neurolog i laryngolog.