piątek, 2 kwietnia 2010

Dygresja X "Księżniczko.."



"Teatr"

Lekko w ukłonie dygnęła,

Skinęła głową delikatnie.

Lok włosów z twarzy odsunęła,

Powieki podniosła powabnie.

Szare oczy niespokojnie zabłyszczały,

Bladą dłoń godnie podała,

czerwone usta cicho zadrżały,

twarz rumieńcem się oblała.

Dłoń pocałowana,

Wzrokiem uciekła w bok.

Duma zachwiana,

W tył zrobiła niepewny krok.

Za uśmiechem się ukryła,

„Księżniczko, do tańca sobie prosić pozwolę”

Oczy ponownie przymrużyła,

I tańcząc odgrywała swą rolę.

J.M.

sobota, 6 marca 2010

Dygresja IX "Sztuciec"


Sobota i wypad do kina, całkiem udany. Alicja w krainie czarów powiem, że nie zaskoczył mnie jakoś szczególnie ale naprawdę fajny film.
Czas na zmianę stylu, zwykłe trochę za duże koszulki, jeansy i trampki. Aby nie musieć się zbyt długo zastanawiać nad tym co chce się ubrać.
Matura za pasem coraz mniej czasu a ja dalej w szarym polu. Myślami uciekam do wakacji, do tego jak fajnie można je spędzić. Już mam tyle planów, a przecież teraz powinnam siedzieć z nosem w książce.
Pocieszam sie jedynie faktem, ze też jestem człowiekiem, któremu należy sie odpoczynek, chociaż raz w tygodniu. I to jest właśnie ten raz.
Troszkę mi sie nudzi, co chyba po mnie widać. Mam ochotę zrobić coś szalonego. Jakieś pomysły?

poniedziałek, 22 lutego 2010

Dygresja VIII "Śmierć"

Czasem powiemy kilka słów za dużo, zrobimy jeden ruch, którego nie powinniśmy wykonywać. Nie myślimy początkowo nad tym, dopiero po fakcie spostrzegamy, że to był nasz błąd.
Najgorsza jest jednak świadomość, że wiesz że robisz źle ale nie umiesz zrobić nic by to naprawić.
Obserwując osobę, która krzywdzi kogoś bliskiego, kogoś kogo szanuje i ceni, kogoś kogo kocha! Czujemy do tej osoby wstręt, nie możemy pojąć dlaczego go krzywdzi... I łatwo to określić gdy stoimy obok i patrzymy na to jako osoba trzecia. Gorzej gdy to my krzywdzimy kogoś bliskiego i nie potrafimy zrozumieć czemu. Nie potrafimy tego przerwać, ocalić tą ukochaną osobę.
Wtedy ma sie ochotę rzucić wszystko i uciec, tak to jest najłatwiejsze rozwiązanie. Ale czy ktoś mówił ze życie będzie łatwe? Nie.. a czy ja mówiłam ze chce żyć?
Czy ktoś był z Was zakochany? Na pewno.... A czy cierpieliście, umieraliście! z powodu niedostatku miłości? Może nie wszyscy ale na pewno jest spora grupa osób, która doznała tego niedosytu...
Ja teraz umieram, nie, nie dlatego że nie mam osoby która mnie przytuli i powie, że kocha... Umieram z nadmiaru miłości.
To jest ten dzień kiedy mam ochotę rzucić wszystko, spakować się i iść daleko stąd, a po latach wrócić, jako nowa zapomniana osoba.

Przepraszam wszystkich, których skrzywdziłam. Przepraszam za to że jestem^^

piątek, 5 lutego 2010

Dygresja VII "Absurd"

Pies jakiejś koleżanki Brechającej wabi się Absurd. Ładnie prawda?
Co tam u Was słychać? Zimno? Biało? Zima? Zapewne.
W końcu nastał piękny, słoneczny, zimowy piątek. Po całym tygodniu robienia tak wiele, a zarazem praktycznie niczego mam serdecznie dość.
Spać,
jeść,
szkoła,
dom.
Dziś, napięcie z całego tygodnia objawiało się po przez głupie zachowanie i szalone pomysły.
Owca na ziemi, twarożek za książkami, szalik w powietrzu i papierowa broń.
Brechająca<- szkoda słów = Skrępowany(?)->Kedar.
Bydło? Malarz i ługi bugi. Reszta w normie^^
Czwartek z rana Mac z Brechającą i Panem "został Ci tydzień życia".
Jeszcze tylko tydzień i ferie! W końcu...
.... a 13 i 14? Konwent! Wrocław! Już się nie mogę doczekać. Jadę z Kucem i Sklerotykiem (chyba). W planach, głównie pobyt na konwencie, zwłaszcza ze względu na pogodę, ale i na atrakcje^^ Poza tym oczywiście zwiedzenie miasta, o czym marzyłam no i ogóle leniuchowanie^^
Jeszcze tylko kilka sprawdzianów, i wolność.
Tak blisko, a tak daleko.... To się nazywa absurd.

piątek, 15 stycznia 2010

Dygresja VI "Przyjaźń"

Czym jest przyjaźń? Relacja między jedną osobą, a drugą. Między przedstawicielami tej samej płci albo różnej. Co prawda wiele osób twierdzi, iż nie istnieje coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Zaprzeczam i oświadczam, że sama jestem przykładem takiej przyjaźni, naprawdę dobrej przyjaźni.
Tak się składa, że na wszystko mogę ponarzekać, ale nie na przyjaciół. I nie mówię, iż jest idealnie, że nigdy nie spotkały mnie przykrości. Jedni się pojawili i już dawno odeszli, bezpowrotnie... Ale nie, nie o tych "przyjaciołach" mówię, chcę zwrócić uwagę na prawdziwą, bezcenną przyjaźń. Co rozumiem przez te słowa? Może to, że taki przyjaciel jest zawsze blisko, chce pomóc, interesuje się tobą i przede wszystkim... mimo wszelkich nieporozumień, konfliktów, kłótni...zawsze pozostaje tym najcenniejszym przyjacielem.
"Warto mieć przyjaciela, który poda rękę gdy upadniesz...."-fragment mojego cytatu dalszą część może kiedyś będę miała okazję przedstawić.
****
Co w szkole? Nowy semestr zaczął się całkiem ciężko, dużo sprawdzianów jak na tak niewielki okres, jaki dzieli ferie świąteczne od ferii zimowych. Bydło jak za zwyczaj chodzi całą 8. Mogę być z nich dumna bo wszyscy idą na studniówkę, co prawda chyba nie wszyscy tańczą poloneza ale to już inna sprawa. Dziś Brechająca musiała złączyć się w czwórki z Malarzem.... oś to było, dla mnie zabawne dla niej chyba straszne XD. Natomiast ja..., ja robiłam za partnera Yam'y jako że jej partner jest z poza szkoły i nie mógł z nią trenować poloneza.
Już niedługo ferie, nie mogę się doczekać. Ale teraz muszę ostro wziąć się za naukę. Kedar ma coś z nogą, chyba skręconą i chodzi o kulach, przykra sprawa. Jeden plus? to nie moja sprawka XD Ostatnio wywróciłam się w bibliotece tak właśnie książki mi się rozsypały, a ja upadłam na ziemie. Boli? troszkę bolało. Już dobrze.
Oj jeszcze nie wybrałam tematu na prezentacje z polaka! Czas się za to wziąć i to ostro!

*Kocham Was moi przyjaciele*

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Dygresja V "Dziękuję.."

"Dziękuję poradze sobie^^"
Matematyka 5 liter, 24 litery ile sposobów? Nie rouzmiem...
"Dziękuję poradze sobie^^"
Czy byliście kiedyś zakochani? Czy to uczucie istnieje? Oczywiście że tak. Ale skąd wiedzieć że to właśnie ono? Zwłaszcza że do tej pory byłeś święcie przekonany że do Ciebie idzie tylko jedna droga. Może to już teraz? A może jeszcze nie? Mi możesz powiedzieć, wysłucham Cię.
"Dziękuję poradze sobie^^"
Studniówka? Nie. Kraków? Nie? Dom? Chyba brak wyboru. Korzyści zawsze są, np. więcej czasu na naukę. Może korepetycje z angielskiego?
"Dziękuję poradze sobie^^"
Czasem marzenia pozostaną tylko pustymi, niezrealizowanymi marzeniami.^^

sobota, 19 grudnia 2009

Dygresja IV "Mackon"

Tydzień temu 11.12.2009r. pojechałam na konwent do Szczecina z Owcą. Pojechałyśmy dzień wcześniej. Nie było gdzie spać, dobrze ze w kinie była noc filmów. O 4 rano musiałyśmy opuścić to ciepłe miejsce i co? Szczecin nocą jest zimny. O 6 byliśmy na miejscu konwentu... nie otwierali dopiero po 20 minutach dostałyśmy sie do środka. Mackon? Przespany o 15:00 dojechałam do domu. Dnia 13.12.2009r.
Zdałam próbną maturę. Prawdziwą zdam lepiej.
Idą święta, dużo sprzątania.
Byłam dziś na lodowisku, znowu się nie wywaliłam. To dobrze prawda?