czwartek, 3 czerwca 2010

Dygresja XIII "przystanek.. 162"

Łódź, Taiki <3
Siedzi sobie dziewczyna, rozpromieniona po spotkaniu z pewną osobą. Szuka pasującej do tego nastroju piosenki, na swoim małym czarnym mp3. W pewnym momencie do autobusu wsiada chłopak, siada na przeciwko dziewczyny. Ona podnosi wzrok patrzy obojętnie, nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie on pierwszy i nie on ostatni. Brunetka wraca do szukania piosenki, po dłuższej chwili znowu unosi głowę w celu rozejrzenia się po pojeździe, a obcy nieznajomy patrzy na nią wymownie. Bawi ją cała sytuacja ale żeby nie śmiać się do przestrzeni wyciąga komórkę i udaje że coś na niej pisze. Chłopak wstaje z miejsca i udaje się do wyjścia. Dziewczyna niepewnie spogląda na niego a on wpatruje się w nią, macha do niej ręką, zakłopotana odmachuje blondynowi, nie zastanawiając się długo, po czym ponownie opuszcza głowę. Autobus staje na przystanku, a drzwi leniwie się otwierają, nastolatka spogląda po raz ostatni na chłopaka, a ten wskazując palcem na drzwi robi grymas "Wychodzisz?". Zawstydzona jedynie macha przecząco głową wiedząc ze to nie jej przystanek. Obcy wysiada i jeszcze za oknem, wskazuje na kolejne drzwi, a twarz przybiera grymas pytający "Może jednak?". Dziewczyna niepewnie marszczy brwi i stanowczo potrząsa głową na "nie". Zrezygnowany chłopak wzrusza ramionami i macha nieznajomej na pożegnanie. Dziewczyna odwzajemnia gest i ponownie uśmiecha się w przestrzeń.

Komar mnie użarł. Mielony ma śmieszny głos. ^^

Wracam w niedzielę:*

czwartek, 27 maja 2010

Dygresja XII "O gąbeczko"


"Słyszałeś co w Warszawie jest najlepsze?" "Nie" "Pociąg do Krakowa" - pozdrawiam panów binesmenów<3

"noz kurwa mac-.-
NIE NAWIDZE TELENOWEL:P" -smacznej herbatki<3

"? XDDDD"
"Nic XD drę mordę XD"
"lolXD nie wiem, ale chyba to lubicieXDD"
"już nawet tego mi zabraniasz? pieprzona hipokrytka! Chce rozwód!"
"nie zabraniamXD[...] rozwód?! oke ale dzieci są mojeXDDD"
"XD a bierz... i tak są czarne, nigdy się nie przyznałem do niech!XD Bo nie mówiłem Ci mimo tych wszystkich fikuśnych numerków razem, zapomniałem dodać, jestem bezpłodny ha! Wiedziałem od początku ze mnie zdradzasz>.> XD"
"kurde... *dobry jest* skleroza Cię łapie! powiedziałeś mi o tym i je adoptowaliśmy!"
"Adoptowaliśmy tylko te białe i żółte! A czarne skąd?"
"na urodziny Ci adoptowałam! widziałeś kiedyś bym w ciąży chodziła?!"
"Mogłaś uprzedzić już ciężko nam z pozostała jedenastką. A co może cały czas taka gruba jesteś? wybrałem takie 'coś' O.o"
"gruba?! proszę Cię to mięśnie XDDD"
"Macicy chyba -.- a że łatwiej przeskoczyć te mięśnie niż obejść to już 2 sprawa"
"spotkamy się w sądzie!! i pamiętaj będziesz płacił alimenty!!"
"za nie swoje dzieci? hahahahahahaha:P [...]zresztą mam młodszą kochankę! ha, i bawimy się lepiej!"
"[...]kochankę?! phii mówisz o tej dmuchanej lalce w pokoju? nie rozśmieszaj mnie, kto by Ciebie chciał?- - [...] szczerze już listonosz jest lepszy!"
"potwierdzam w jednym się zgadzamy xD"
"O.o"
"hm? to nie wiedziałaś ze mamy nową listonoszkę ;>"
"oczywiście, a Ty nie wiesz że powinieneś zacząć nosić okulary? XD"

"kto to?"
"jakiś facet z psem"
"rozbija namiot?"
"nie"
"a pies?"
"można tak powiedzieć" - <3 XD

Pies zjadł mi gąbkę T.T

piątek, 21 maja 2010

Dygresja XI "To nie. o."

Miał być nowy wiersz a w sumie to stary, ale nie chce tu być to nie! o.


Pies pachnie jak ja, oliweczki;]


Czas nakarmić Ziupę.


Sto lat Owca:*

<3

piątek, 2 kwietnia 2010

Dygresja X "Księżniczko.."



"Teatr"

Lekko w ukłonie dygnęła,

Skinęła głową delikatnie.

Lok włosów z twarzy odsunęła,

Powieki podniosła powabnie.

Szare oczy niespokojnie zabłyszczały,

Bladą dłoń godnie podała,

czerwone usta cicho zadrżały,

twarz rumieńcem się oblała.

Dłoń pocałowana,

Wzrokiem uciekła w bok.

Duma zachwiana,

W tył zrobiła niepewny krok.

Za uśmiechem się ukryła,

„Księżniczko, do tańca sobie prosić pozwolę”

Oczy ponownie przymrużyła,

I tańcząc odgrywała swą rolę.

J.M.

sobota, 6 marca 2010

Dygresja IX "Sztuciec"


Sobota i wypad do kina, całkiem udany. Alicja w krainie czarów powiem, że nie zaskoczył mnie jakoś szczególnie ale naprawdę fajny film.
Czas na zmianę stylu, zwykłe trochę za duże koszulki, jeansy i trampki. Aby nie musieć się zbyt długo zastanawiać nad tym co chce się ubrać.
Matura za pasem coraz mniej czasu a ja dalej w szarym polu. Myślami uciekam do wakacji, do tego jak fajnie można je spędzić. Już mam tyle planów, a przecież teraz powinnam siedzieć z nosem w książce.
Pocieszam sie jedynie faktem, ze też jestem człowiekiem, któremu należy sie odpoczynek, chociaż raz w tygodniu. I to jest właśnie ten raz.
Troszkę mi sie nudzi, co chyba po mnie widać. Mam ochotę zrobić coś szalonego. Jakieś pomysły?

poniedziałek, 22 lutego 2010

Dygresja VIII "Śmierć"

Czasem powiemy kilka słów za dużo, zrobimy jeden ruch, którego nie powinniśmy wykonywać. Nie myślimy początkowo nad tym, dopiero po fakcie spostrzegamy, że to był nasz błąd.
Najgorsza jest jednak świadomość, że wiesz że robisz źle ale nie umiesz zrobić nic by to naprawić.
Obserwując osobę, która krzywdzi kogoś bliskiego, kogoś kogo szanuje i ceni, kogoś kogo kocha! Czujemy do tej osoby wstręt, nie możemy pojąć dlaczego go krzywdzi... I łatwo to określić gdy stoimy obok i patrzymy na to jako osoba trzecia. Gorzej gdy to my krzywdzimy kogoś bliskiego i nie potrafimy zrozumieć czemu. Nie potrafimy tego przerwać, ocalić tą ukochaną osobę.
Wtedy ma sie ochotę rzucić wszystko i uciec, tak to jest najłatwiejsze rozwiązanie. Ale czy ktoś mówił ze życie będzie łatwe? Nie.. a czy ja mówiłam ze chce żyć?
Czy ktoś był z Was zakochany? Na pewno.... A czy cierpieliście, umieraliście! z powodu niedostatku miłości? Może nie wszyscy ale na pewno jest spora grupa osób, która doznała tego niedosytu...
Ja teraz umieram, nie, nie dlatego że nie mam osoby która mnie przytuli i powie, że kocha... Umieram z nadmiaru miłości.
To jest ten dzień kiedy mam ochotę rzucić wszystko, spakować się i iść daleko stąd, a po latach wrócić, jako nowa zapomniana osoba.

Przepraszam wszystkich, których skrzywdziłam. Przepraszam za to że jestem^^

piątek, 5 lutego 2010

Dygresja VII "Absurd"

Pies jakiejś koleżanki Brechającej wabi się Absurd. Ładnie prawda?
Co tam u Was słychać? Zimno? Biało? Zima? Zapewne.
W końcu nastał piękny, słoneczny, zimowy piątek. Po całym tygodniu robienia tak wiele, a zarazem praktycznie niczego mam serdecznie dość.
Spać,
jeść,
szkoła,
dom.
Dziś, napięcie z całego tygodnia objawiało się po przez głupie zachowanie i szalone pomysły.
Owca na ziemi, twarożek za książkami, szalik w powietrzu i papierowa broń.
Brechająca<- szkoda słów = Skrępowany(?)->Kedar.
Bydło? Malarz i ługi bugi. Reszta w normie^^
Czwartek z rana Mac z Brechającą i Panem "został Ci tydzień życia".
Jeszcze tylko tydzień i ferie! W końcu...
.... a 13 i 14? Konwent! Wrocław! Już się nie mogę doczekać. Jadę z Kucem i Sklerotykiem (chyba). W planach, głównie pobyt na konwencie, zwłaszcza ze względu na pogodę, ale i na atrakcje^^ Poza tym oczywiście zwiedzenie miasta, o czym marzyłam no i ogóle leniuchowanie^^
Jeszcze tylko kilka sprawdzianów, i wolność.
Tak blisko, a tak daleko.... To się nazywa absurd.